| "Gazeta Furlandzka" wydana po raz drugi na uchodźctwie |
| Wysokie fale, niskie fale... |
| Wydawca: |
To juz "Gazeta Furlandzka" opatrzona numerem 2/2006, cala ekipa czuje sie dumna z tego faktu, chodzimny niczym pawie, a czasami wężykiem.
Pierwszy numer byl sukcesem jakby nie patrzec z niewielka reklama przeczytalo nas sporo ludzi, slyszalem iz jestesmy w tej chwili
wydawnictwem ktore ma najwieksza widownię, czyli Was drodzy czytelnicy! Bardzo dziekuję w imieniu całej ekipiy Gazety Furlandzkiej i
mam nadzieję ze i ten numer gazety przypadnie Wam do gostu. W dzisiajszym wydaniu sš tylko trzy artykuły, rozmowa o realiach nierealności
pomiędzy Kaworu Naigisa oraz Bogusjem, następnie "Baśń o dwych Królach" autorstwa Kaworu a na zakończenie lekka do strawienia wycieczka
do najbardziej tajemniczego państwa polskiej mikronacji, przeczytacie bedziecie wiedzieć gdzie. Na sam koniec przygotowaliśmy nieco humoru
aby odstresować sie po ostatnich tygodniach cieżkiego realnego życia. Ostanim działem w dzisiajszym wydaniu jest "Międzynarodówka",
krótko, szybko i na temat; to trzeba samemu zobaczyc!
Pozdrawiam,
Bogusj
|
Napisz do autora
|
|
| BAŚŃ O DWÓCH KRÓLACH |
| Kaworu |
Od słowa do słowa w rozmowach z Bogusiem (bóg jeden raczy wiedzieć, gdzie ów jest, gdy piszę te słowa) doszliśmy do wniosku, że wartoby może porozmawiać o ostatnich dwóch królach w Dreamlandzie. Nasza to pierwsza ojczyzna, tam najwięcej czasu spędziliśmy, a że każdy z nas lubi poznawać lub zna historię, to chcielibyśmy nasze zdanie wyrazić. Artykuł nie jest artykułem naukowym, lecz poglądowym. Do artykułu naukowego potrzeba by setek danych, których my nie zebraliśmy (raz, że to ogrom pracy i się po prostu nie chce, dwa, że wymagałoby to olbrzymiego nakładu czasu). Jest to zatem wyraz naszych spojrzeń popartych spojrzeniami innych, bowiem tylko w ten sposób można zyskać szerszy ogląd sprawy, a czasem inni są jedynym źródłem wiedzy.
PIEŚŃ O ARTURZE PIOTRZE WIEWIÓRZE ZWANYM WIELKIM
Artura poznałem już jako Artura I Piotra - zdystansowanego, chłodnego, siedzącego gdzieś na tronie, któremu trzeba przytakiwać i trzymać się bóg wie jak sztywnych zasad. Z czasem poznałem go lepiej, by w końcu ocenić go bardzo pozytywnie. Myślę, że to człowiek dobry, pełen refleksji, szeroko patrzący. Znał swoje wady i potrafił o nich mówić. Znał swoje zalety i nie mówił o nich wcale. Dość trzeźwo patrzący na rzeczywistość. Prawnik, niestety lub na szczęście. Jego sposób rządzenia sprawiał, że całość miała jakąś otoczkę i magię, ale jednocześnie ta magia była chłodna i nieprzystępna. Dopiero przy bliższym poznaniu, zyskiwał i ciekawił. Arturowi mogę na pewno podziękować za rzecz jedną i wiem, że albo był wówczas szalony albo odważny albo dostrzegł coś, czego inni nie dostrzegali, gdy w przeciągu 48h zgodził się bym został namiestnikiem Luindoru. I m.in. za to jestem mu wdzięczny.
Jak mogę ocenić Dreamland za jego rządów? Uczestniczyłem w życiu Dreamlandu dopiero od secesji Solardii, więc nie widziałem zbyt wiele. Za to wiele dowiedziałem się w trakcie roku mego v-życia i patrząc dziś na Dreamland widzę, co jest, a czego brakuje. Za rządów Artura, które widziałem byli jeszcze ostatni ludzie mający odmienną wizję KD i odmienne zdanie. Nie odmienne partie polityczne, ale odmienne wizje prowincji, inny sposób patrzenia czy myślenia. Dreamland był bardziej monarchistyczny, zgodny chyba już mocno z wizją Stronnictwa Federalnego. Dreamland skłócony, a gdy już pogodzony to coraz bardziej niewyraźny i bezpłciowy. Ale zarzucić tego jednemu tylko człowiekowi nie można. Gdzieś taki Dreamland uspiający i zamierający. O Triglavie były już tylko legendy, Piwonia zasypiała i śpi do dziś. Webland jeszcze się rozwijał, ale gasł coraz to bardziej. W Luindorze brakowało namiestnika, w Furlandii jako tako coś się tworzyło. W Morlandzie Wichura (wodzirej listy dyskusyjnej Weblandu, jak go nazywano) wodzireił po raz ostatni już chyba. A Surmala spała wtedy przez pół roku bez Shakura. To Dreamland, który pamietam. Irytował mnie ten sen. Ale, że "dream" rozumieć można dwuznacznie, to niektórzy nie dziwili się wcale.
Czego brakuje mi w rządach Artura? Celowego utrzymywania opozycji i nie stawianiu na swojej czy swych pomagierów wizji. To uczyniłoby go królem naprawdę wielkim.
PIEŚŃ O PAVLE SVOBODZIE ZWANYM LENIWYM
Pavla poznałem na liście jako zgryźliwego, nawet cynicznego, ale przepełnionego jakąś wizją, chęcią dyskusji i niewątpliwie mąrości człowieka. Sęk w tym, że był to już schyłek jego interesującej osobowości, bowiem Pavel Svoboda,
czytaj dalej...(w nowym oknie)
|
Skomentuj
|
|
|
POSZUKUJEMY WSPÓŁPRACOWNIKÓW !!!
Poszukujemy współpracowników we wszystkich krajach polskiego świata wirtualnego.
Gwarantuyjemy zachowanie pełnej anonimowości (według życzenia) oraz to, że nadesłane teksty
zostaną wydane takimi jakimi one były - bez cenzury.
Uznajemy tylko kilka prostych zasad:
- nie obrażamy
- nie nawołujemy do nienawiści
- nie rozpowszechniamy pornografii
- piszemy tylko prawdę !
Zapraszamy !
Wystarczy tylko napisac.
|
| Kontak:
gazeta@furlandia.net
|
|
|
|
| KĄCIK POEZJI |
 |
maluch,
dzis mym carem ostro jade,
super ekstra sie bawie,
mkne przez A4 niczym jet,
wzniesc by sie chcial, lecz moja BM'a mowi"not yet".
silnik charczy, dysza syczy,
zaraz walnie tlok i kwiczy,
RAmmstein z radia zapodaje,
ja palenie gum rozdaje,
blacha trzeszczy, szyba zgrzyta,
moje BMW kola gubi,
bo kto go nie lubi?
Fiat 126p sie nazywa
i pod maska ma atamowe ogniwa!
cokolwiek to znaczy:)
Opium
Zbyt głośno by mówić,
Zbyt cieżko by się trudzić,
bez słów gestów i czynów,
my i tak będziemy się lubić.
Kłoda
Prosty rym,
niczym hymn,
hymn śpiewamy,
bo my nie chamy!
Roland
Tak mocno Ciebie Kocham,
Aż w duszy czasem szlocham,
Soku pomarańczowego sie napije,
Bo piwo we mnie zgnije,
Miłość we mnie wiruje,
Ja tak to czuje,
i temu się poddaje,
Tobie się oddaje.
A Ty?
zniewaga
To ja do CIebie wierszem pięknie prawie!
A Ty do mnie: "Z kwitkiem Cię mój drogi odprawie"
Czuje się niczym zbluzgany,
Następnym razem ubierz GLANY!
Jutro ciało moje w trumnie znajdziesz,
Może w tedy prawdziwš drogę życia odnajdziesz,
A gdy już mnie tu nie bedzie,
Czy nadal bedziesz siedzieć na swej grzędzie?!
Cztery pory roku
Słońce, ryba, kamyk, ptak,
Kiedy w końcu powuiesz tak?
Wiosna, lato, jesień, zima,
Twoje uczucie nadal kima,
raz, dwa, trzy, cztery,
Idź że, kurde do cholery!
|
| Bogusj |
 |
| Skomentuj |
|