Kolejny numer i wielce ciekawe artykuły
Płomień rozgryzie malowane dzieje. Skarby mieczowi spustoszą złodzieje. Pieśń ujdzie cało...
   
Nr 3(6)
Naklad egz. 420/ archiwum Statystyka generowana przez Reggi-Stat - www.reggi.pl
Naklad kontrolowany
Redaktor wydania:
w konspiracji
Do 2 strony
MIĘDZYNARODOWY NIEREGULARNIK SPOŁECZNO - POLITYCZNY LIPIEC 2006 ROKU
 
Gorąc wielki, a my pracujemy ...
Słowo od redakcji
Redakcja
Za oknami upalne lato. Słoneczna pogoda nie nastraja do przesiadywania przed ekrenanem komputera - wręcz przeciwnie. Sezon urlopowy w pełni, społeczeństwo odpoczywa. Nie mamy zbyt wielkiej ochoty na sprawy poważne. Jednak zachęchęcam goroąco (jakże to słowo okrutnie brzmi gdy za oknem 34 stopnie Celcjusza) do lektury Gazety, którą w pocie czoła wydaliśmy.
Myślę,że w okresie kanikuły każdy znajdzie odrobinę czasu i poświęci choć chwilę na lekturę "Gazety Furlandzkiej".
Napisz do autora

Prawda według Geralta
Kraina Gumisiów
Geralt
  Nie jestem już aktywnym mieszkańcem mojej wirtualnej Ojczyzny Dreamlandu. Wolny czas, którego jako emerytowanemu namiestnikowi Morlandu, rewolucjoniście zaprawionemu w bojach, wreszcie mi nie brakuje staram się spędzać na podróżach po różnych zakątkach wirtualnego świata. Ostatnie kilka dni spędziłem w Księstwie Solardii by przekonać się jak dziś funkcjonuje dawna prowincja Dreamlandu i by spotkać kilku dawnych znajomych. Nie chce tu jednak opisywać swoich wrażeń z tej wyprawy. Przyczyną powstania tego tekstu jest ukazanie się pierwszego numeru "Gazety Furlandzkiej ( na uchodźctwie )" a właściwie tekst "Secesja Solardii prawda czy fałsz".
  Pewnie nigdy nie sięgnąłbym do zakurzonego już pióra, które ostatnio miało okazję wykazać się w czasach "Tygodnika Morlandzkiego", gdyby nie ogłoszenie : "Poszukujemy pracowników (...), Uznajemy tylko kilka prostych zasad (...), Piszemy tylko prawdę! (...)". Słowo "prawda" do chwili obecnej ciągle dźwięczy mi w uszach a wyżej wymieniony artykuł tylko potwierdza moje wątpliwości. Kto ma monopol na prawdę? Królestwo Dreamlandu porównywane do Serbskiej dyktatury? Autor tekstu zajmujący się zawodowo narzekaniem? Wielki Książe Morfeusz? Może ja?
  Artykuł o secesji Solardii a właściwie o ciągle świeżym problemie braku zrozumienia u jednej i drugiej strony w mojej ocenie idealnie obrazuje powody rozpadu tego małżeństwa z rozsądku. Królestwo Dreamlandu zagubione po utracie znacznej części siły napędowej, czyli obywateli pamiętających jeszcze rządy pierwszego władcy królestwa, którzy przedkładali wyobraźnie nad wszelkie systemy gospodarcze i spory polityczne, nigdy nie było i nie będzie już zapewne dyktaturą. Od zawsze jest monarchią i bardziej przypomina wszelkie formy państw średniowiecznych niż wspomnianą serbską dyktaturę
(choć nie bardzo wiem o jaki okres w dziejach Serbii chodzi? ). Król zawsze był głową naszego państwa i nawet gdy senat był bardzo silny nie zapominaliśmy, że bez Króla by nas nie było. Ludzie osiedlający się w Dreamlandzie wprowadzali się do Królestwa więc samym wnioskiem o paszport potwierdzali swoją akceptację dla panującego u nas ustroju. Dreamlandczykiem zawsze zostawało się z wyboru a nie z urodzenia więc liberałowie i demokraci mieli możliwość wyboru państwa, które pozwalało im na realizację własnych pomysłów. Sam nie rozumiałem wielu decyzji Króla, nie mogłem strawić cenzury wprowadzanej przez bodajże Kreona i byłem ojcem rewolucji cintryjskiej ale nigdy nie występowałem przeciwko istocie Królestwa bo wiedziałem, że bez Króla nie ma Dreamlandu. Królowie wierzyli i wierzą w zwycięstwo za wszelką cenę bo taka jest ich rola. Mogą się mylić ale nie mogą oddać władzy. TomBond, eMBe, APW podejmowali wiele złych decyzji, byli często głusi na głosy społeczeństwa ale byli prawdziwymi Królami Dreamlandu i nigdy nie zapomnimy ich wielkiego wkładu w los naszej Ojczyzny.
  Wielki Książe Morfeusz a właściwie dla mnie wciąż mój kolega namiestnik Morfeusz, dla którego do dziś jestem Księciem Morlandu (w związku z tym, że nigdy nie złożyłem dymisji) od zawsze był inny niż my i taka też była jego Solardia. Mieszkańcy Surmalii, Furlandii, Weblandu, Morlandu nigdy nie różnili się od siebie tak bardzo jak od mieszkańców słonecznej Solardii. W zamku Morfeusza mało kto uważał się w pierwszej kolejności za Dreamlandczyka. Wielki Książe stale pracował nad secesją choć nigdy o tym głośno nie mówił."Solardia była tym kimś (czymś) winna niemal wszystkiemu, pewnie i raka macicy by Solardii przypisali, Dreamland był super i najważniejszy (tak im zostało do dzisiaj), jednakże po zawyżonym zdaniu o samym sobie nic więcej nie proponują, bo nic więcej nie posiadają.
"Faktycznie autor dobrze zauważył typowe zdanie mieszkańców innych prowincji o Solardii. Jednak czy było one bezpodstawne? Solardia była miejscem, które chętnie przyjmowało ludzi niezbyt chętnie nastawionych do władzy i nawet gdy planowałem rewolucję cintryjską w pierwszej kolejności po pomoc udałem się do Morfeusza, bo najłatwiej znaleźć rewolucjonistów było wśród jego podwładnych. Dreamland nie mógł zaakceptować oddania władzy Morfeuszowi, nie chciał w pewnym momencie oddać korony w ręce Wielkiego Księcia, a Morfeusz nigdy tak naprawdę nie uznał władzy króla więc secesja była nieunikniona tak jak to, że po zimie przyjdzie wiosna. Dreamland nie umarł bez Solardii i Solardia nie zginęła bez Dreamlandu choć na pewno obie strony nic specjalnego na tej rozłące nie zyskały. Królestwo potrzebowało buntowniczej prowincji, którą można zawsze obwinić za wszelkie zło a Solardia potrzebowała Króla, dyktatora, który mobilizował ją do walki o własne prawa. Różnice choć były spore w mojej ocenie zawsze nas wzmacniały i zawsze będę uznawał Morfeusza za mojego Brata-Dreamlandczyka.
  Dreamland nie jest ziemia jałową. Mieszka w nim wielu ludzi, którzy chcą coś zrobić tylko nie bardzo wiedzą jak. Zagubili się w politycznej gadaninie i sporach, które tak naprawdę do niczego nie prowadzą. Smoki, rycerze, wielkie bitwy... to wszystko jeszcze jest głęboko w sercach Dreamlandczyków choć ciężko to wyczytać z zajętego bezsensownymi sporami forum.
  Gdy zasiadam wieczorem z przyjaciółmi przed kominkiem, stare czasy wracają zawsze w różnych opowieściach. Czy ktoś jeszcze wierzy, że dawny Dreamland wróci? Może była to tylko legenda, która nigdy nie istniała? Zostawię to pytanie bez odpowiedzi... Wracam do mojego starego zamku, miejsca, którego nie zniszczyły wojny, rewolucje, secesje, biurokracja... Czeka mnie lektura Wielkiej Księgi oprawionej w... smoczą skórę.
Skomentuj

POSZUKUJEMY WSPÓŁPRACOWNIKÓW !!!



Poszukujemy współpracowników we wszystkich krajach polskiego świata wirtualnego.
Gwarantuyjemy zachowanie pełnej anonimowości (według życzenia) oraz to, że nadesłane teksty zostaną wydane takimi jakimi one były - bez cenzury.
Uznajemy tylko kilka prostych zasad:
- nie obrażamy
- nie nawołujemy do nienawiści
- nie rozpowszechniamy pornografii
- piszemy tylko prawdę !

Zapraszamy !

Wystarczy tylko napisac.
Kontak: gazeta@furlandia.net
Państwo Świetlików
PRZY TORZE
Lato! Tato! Kupmy sobie....
Mimo pesymistycznych zapowiedzi wieszczów wszelakich, nastało lato, wbrew wszystkim upalne jak nigdy. Sezon ogórkowy w pełni, temperatury takie, że człowiek najchętniej zamknąlby się w lodówce, a wszyscy zaczynają tęsknić za zimą. Na lato media prześcigają się w wyszukiwaniu sensacji, a to jakiś potwór z jeziora, w Wylatowie kosmici pozostawiają przesłanie, którego nikt nie potrafi zrozumieć, a świecie wirtualnym sensacja goni sensację - nie trzeba nawet się zbytnio wysilać by je znaleźć. Solardia kłóci się z Baridasem, w Baridasie trwa w najlepsze "ogórkowa" dyskusja, zaś pozostali zyją przygotowaniami do zjazdu. W Dreamlandzie nastąpił niespodziewany zwrot w polityce wewnętrznej. Władza powoli odchodzi od obrzucani błotem przeciwników politycznych. Postanowiła pokazać ludzkie oblicze, tylko Król się wyłamał i rzucił niezbyt grzeczną uwagą, zapominając przy tym, że społeczeństwa nie stanowią wyłącznie politycy, urzędnicy i królowie. Społeczeństwo jest czymś więcej. Z wysokości swojego tronu nie potrafi zauważyć innych ludzi, tych na co dzień niewidocznych, ktorzy szczęśliwi są tam gdzie są. Nie polują na stanowiska, jakoś nieśpieszno im na karuzlę stanowisk. Chcą po prostu być. Tak normalnie, czasem się odezwać, coś kupić, coś sprzedać - a i co wazne móc zarobić. Takie proste marzenia zwykłych ludzi, którzy chcą po prostu sobie być. To może mało ale i wiele. Zależy od punktu spojrzenia czy może raczej siedzenia. Ot takie proste zycie zwykłych ludzi. Na nich właśnie opiera się system i dla nich system istnieje. Jednak najważniejsi z ważnych nie potrafią , a może nie chcą tego zauważyć.
Za oknem temperatura sięga 35 stopni Celcjusza, a tu chłodem powiało. Dotychczasowi sojusznicy zmieniają się zaciekłych wrogów i na odwrót. Gorące lato mamy tego roku, lato, którego najwięsi optymiści (pesymiści) nie przewidzieli.
Luke Woody
Skomentuj
KĄCIK POEZJI
Jabłecznik dzsiaj mi się marzy,
Piecyk elektryczny już się jaży,
Placuszek piecze mi moja kochana,
Zapach się niesie od samego rana,
paluszki parzy, para leci,
cieszą się wszystkie nasze dzieci,
smaczna słodycz w ustach sie rozpływa,
nawet "chocolate fudge bownee" smakiem się nie umywa,
okruszki z talerzyka zlizuje,
natępny kawałek na horyzoncie się klaruje...


Świat się dzisiaj marnuje,
na raka pół choruje.
Moja Matka swe życie mi podarowała,
Nie jak inni, pod stół się NIE chowała!

Świat sie kończy, Świat szaleje,
Ma siostra znów sie leje*
Bo jej mąż na wojne pojechał,
Na koniec świata, na nikogo nie czekał

Bomby lecą,
Katiusze świacą,
Raca się pali,
Świat sie wali.

Swiat sie konczy, świat szaleje,
Ile jeszcze łez wyleje, nim cierpień kres dojrzeje.

*leje=płacze

Bogusj
Skomentuj
    - 1 -    
Do 2 strony