| Czytelnicy listy piszą ... |
| Listy Do Redakcji |
W ostatnim numerze pojawił się artykuł jednego z dawnych obywateli Królestwa
Dreamlandu - Geralta. Po części się z nim zgadzam, jednak pragnę zauważyć to co
mnie uderzyło. Geralt pisze, że demokraci i liberałowie mieli wolny wybór państw
wirtualnych i akurat do monarchistycznego Dreamlandu wprowadzać się nie musieli. Na
przykładzie mojej historii można to zanegować. Zostając mieszkańcem Królestwa byłem
członkiem Dreamlandzkiej Partii Monarchistycznej i stronnikiem Krola Tom Bonda I,
prowadziłem coś w rodzaju paramilitarnej organizacji ultramonarchistycznej, która o
ile dobrze pamiętam była dzieckiem Drogiego Geralta (jeśli nie to proszę mnie
sprostować). Potem nadszedł okres przemian - po klęsce mojego rządu przeszedłem do
opozycji i razem z kilkoma obywatelami (m.in. osławiony Pietraczuk) działaliśmy na
rzecz demokracji, co w pewnej mierze się udało - udało się dać duże uprawnienia
Izbie Poselskiej wybieranej nie z woli króla lecz narodu. W tym samym okresie jednym
z moich największych wrogów politycznych był Król Senior Tom Bond I. Zatem Drogi
Geralcie co jeśli w trakcie życia w Dreamlandzie zmienia się światopogląd? Ano
wynika z tego że należy odejść. Tak też się stało - patrząc nie tylko na mój
przykład. Dreamland jest państwem tak na prawdę niereformowalnym, w którym eliminuje
się niewygodnych obywateli, w czym zasłużyli się m.in. obecny panujący Paweł I i
dygnitarz Edward Krieg. Tyle Komentarza.
Aleksander Keller
(Bartłomiej Jasiński)
|
|
|
Skomentuj
|
|
KREZ FESTIWAL - PODWÓJNY WYWIAD
Dla Państwa przyjemności przeprowadziliśmy coś, co nazwaliśmy podwójnym wywiadem. Zarówno dziennikarz, jak i rozmówca (z zawodu również dziennikarz) zamienili się rolami. Tak się złożyło, że i jeden i drugi był autorem zwycięzkiego utworu.
Kaworu Nagisa
Z Piotrem 'Mugglerem' Mirochą ROZMAWIAŁ Kaworu Nagisa.
[Gazeta Furlandzka]
Witam Pana. W tym roku Zjednoczone Królestwo Brugii wzięło udział w Krez Festiwal z utworem der Zinamonnindża - Inderdaad. Dlaczego dopiero w tej edycji? :)
[Muggler]
Wcześniej nie zajmowałem się tworzeniem *chrząka* muzyki :).
[Gazeta Furlandzka]
Czy możemy się spodziewać kolejnych utworów der Zinamonnindża? I co w ogóle oznacza ta nazwa?
[Muggler]
Czy możemy spodziewać się kolejnych utworów? Obawiam się, że tak. Nazwa natomiast jest żartem z pewnego pseudorockowego girlsbandu, ponadto "der" jest daleką aluzją do dość popularnych w świecie ciężkiej muzyki umlautów.
[Gazeta Furlandzka]
Cóż to za girlsband? :)
[Muggler]
Sądzę, że nie jest warty uwagi; przecież i tak wszystkie te zespoły brzmią tak samo...
[Gazeta Furlandzka]
Cóż za brak poszanowania dla młodych artystów płci pięknej, Panie Mugglerze. No, ale trudno. Mógłby nam Pan zdradzić, co oznacza nazwa utworu, który podbił serca publiczności na Krez Festiwal?
[Muggler]
Wydawało mi się, że girlsband to określenie na zespół kreowany na gwiazdę przez MTV, czy inne tego typu media... Mniejsza z tym. Nazwa utworu oznacza po niderlandzku, oraz zresztą brugijsku "Dokładnie tak", albo "W rzeczy samej".
[Gazeta Furlandzka]
Co kryje się za liryczną częścią utworu?
[Muggler]
Tekst utworu mówi w sposób dobitny o tym, iż ludzkie życie ma swój koniec, nawet życie najwybitniejszych osobistości.
[Gazeta Furlandzka]
Kto napisał utwór? Kto napisał do niego słowa?
[Muggler]
Słowa utworu zostały napisane kolektywnie przez członków zespołu der Zinamonnindża, których nazwiska zostaną utrzymane w tajemnicy. Co do zaś kwestii muzyki, są to fragmenty piosenek, nieco doprawione i zmontowane. Niestety nie da się nagrać ostrej piosenki bez perkusisty, albo jest to bardzo trudne.
[Gazeta Furlandzka]
Padały bardzo różne opinie na temat tegorocznej edycji Krez Festiwal. Często opinie negatywne. Jak Pan oceni festiwal?
[Muggler]
Nie będę ukrywał, że poziom naszej piosenki nie był zbyt wyśrubowany, ale przecież nie o to chodzi. Bynajmniej problem nie leży w muzyce, lecz w oprawie uroczystości na czacie, która - ubolewam - odbyła się pod znakiem brata pana Bobera. Oczywiście wygłupy te śmieszyły za pierwszym razem, bodaj podczas jednego z pogrzebów pana Czekańskiego, teraz jednak było to po prostu żenujące.
[Gazeta Furlandzka]
Wiadomo mi, że w środowiskach kulturalnych v-świata zrodziły się pomysły utworzenia innego festiwalu o wyższym poziomie. Wziąłby Pan w takim festiwalu udział czy może nawet go współorganizował?
[Muggler]
Gdybym dowiedział się czegoś więcej - czemu nie.
[Gazeta Furlandzka]
Co Pan sądzi o drugim, zwycięskim utworze? :)
[Muggler]
Bardzo mi się podoba, nie jest to muzyka, którą na co dzień słyszymy i myślę, że jest to dobra odmiana. Stało się pewnym zwyczajem, że Złotego Bobra dostaje utwór autorstwa pana Nagisy.
[Gazeta Furlandzka]
Czy w przyszłości możemy się spodziewać utworów z Brugii, które stać będą na wyższym poziomie?
[Muggler]
Zobaczymy, der Zinamonnindża bynajmniej nie przewiduje takich :).
[Gazeta Furlandzka]
Stan muzyki w v-świecie nie jest najlepszy. Czy myśli Pan, ze w ogóle warto to zmieniać?
[Muggler]
Warto, gdy znajdą się ludzie, którzy są tego w stanie dokonać.
[Gazeta Furlandzka]
Dziękuję za wywiad.
[Muggler]
Proszę bardzo.
WYWIAD PRZEPROWADZIŁ Piotr 'Muggler' Mirocha.
[Muggler]
Dzień dobry, rozmawiam z Kaworu Nagisą, twórcą projektu Musuca. Stało się już pewną tradycją, że Pan Nagisa jest autorem utworu, który zdobywa Złotego Bobra. Jak Pan sądzi, czy tradycja zostanie podtrzymana w następnych edycjach?
[Kaworu Nagisa]
Cóż... To na pewno zawsze zależy od członków jury. Nie wiem nawet, kto w tym roku w jury zasiadał. Jednakże, chciałbym, żeby więcej ludzi tworzyło muzykę i było więcej festiwali, więcej utworów, więcej nagród, które motywują. A przede wszystkim, nagrody, które są prestiżowe. Bober w mym przekonaniu nie jest tak prestiżowy, jakby mógł być :).
[Muggler]
Jak więc ocenia Pan obecny stan muzyki w wirtualnym świecie?
[Kaworu Nagisa]
Jak całej kulltury mikroświata. Muzyka istnieje i bardzo dobrze, że istnieje. Jednakże na pewno mogłoby jej być więcej. Brakuje twórców, brakuje recenzentów, brakuje prasy, brakuje publiki (z nielicznymi wyjątkami :)). Podobnie jest z literaturą, a nawet z niegdyś wielce popularnymi galeriami. O teatrze czy innych formach tzw. sztuki nie muszę chyba wspominać. Szkoda. Dawniej choćby literatura dreamlandzka była bardzo rozwinięta. To tam właśnie pojawili się autorzy, krytycy i publika. Tych trzech czynników trzeba do prawidłowego rozwoju kultury czy sztuki.
[Muggler]
Skoro brakuje autorów, krytyków i publiki, muzyki - i ogólniej kultury - w wirtualnym świecie nie uratują nawet bardzo prestiżowe konkursy.
[Kaworu Nagisa]
Myślę, że konkursy czy festiwale mogą pomóc. One nie sprawią, że nagle wyłoni się kilku nowych kompozytorów czy pisarzy, ale mogą sprawić, ze niektórzy zaczerpną inspirację lub spróbują swych sił. Tak było z Krez Festiwal (utwory z Brugii czy Surmenii),tak było również w przypadku konkursu literackiego w Dreamlandzie, gdzie nagle prace zgłosiło 8 osób. Innym przykładem jest konkurs literacki w Scholandii. Co prawda tam zgłosiło się mniej autorów, ale konkurs odniósł pewien sukces :).
[Muggler]
Jak oceni Pan poziom konkursu?
[Kaworu Nagisa]
Którego konkursu? :)
[Muggler]
Poziom festiwalu, poprawi się?
[Kaworu Nagisa]
Wątpię. To jednak Sarmacja :).
[Muggler]
To chyba obraza Sarmatów... Zmieniając temat, czym się Pan inspirował tworząc zwycięski utwór?
[Kaworu Nagisa]
Jak zwykle, swoim wnętrzem :). No i Japonią, która stoi gdzieś pomiędzy tym, co poznaję i tym, co w moim sercu.
[Muggler]
A co Pan myśli o utworze, który zdobył Bobra Publiczności?
[Kaworu Nagisa]
Chyba opinię pozostawię dla siebie :). Niestety, nie mam innych odczuc aniżeli miałem rok temu.
[Muggler]
I tym optymistycznym akcentem zakończymy nasz wywiad. Czy jest coś co chciałby Pan przekazać czytelnikom na zakończenie?
[Kaworu Nagisa]
Proszę wspierać kulturę, drodzy Państwo. Bez niej zginiemy :)))
[Muggler]
Dziękuję za wywiad.
|

|
|